Sunday, July 15, 2007

po krótce

No to ja tak w skrócie przedstawie jak sie moja sytuacja przedstawia ;) Dostalam się, jak wiesz, do Wrocławia. Do Warszawy się nie dostałam, ale jestem na liście rezerwowej i jest jeszcze duże prawdopodobieństwo, że sie załapię. Tak więc jutro biegam po mieście i załatwiam wszystkie sprawy (oj jest ich troche ;>) a potem mam plan "a" i plan "b". Albo (a) we wtorek jade do Warszawy, nocuje i w środę do Wrocławia z papierami, albo (b) we wtorek jade do Wroclawia i stamtąd wieczorem do Warszawy i to już na kilka dni, tak dla wakacji. Wolę oczywiście opcję drugą, ale terminy gonią, jutro jeszcze będę dzwonić no i nie wiem jak to wyjdzie. Istnieje jeszcze opcja, że w międzyczasie sie dowiem, ze dostalam sie do Poznania i wtedy będę miała problem ze zgraniem tego wszystkiego, no ale będe martwic sie później, bo może problem sam sie rozwiąże jeśli mnie tam nie przyjmą.
Hehe, krótko mialo być ;))) Ale generalnie jestem dobrej myśli. Co mnie dziwi, słyszałam ostatnio złe opinie o romanistyce w Warszawie. Wiec kto wie, jeszcze sie okaze, że mnie przyjęli a ja zrezygnuje :P W każdym raze dowiedzialam sie, że moge mieć w fajnym miejscu, po znajomości, kawalerke na wynajem we Wrocławiu, wiec jestem spokojna, bardzo lubie wrocław. Tyle, ze w Poznaniu uczelnia lepsza... cholera, mętlik w głowie mam od wczoraj ;))
W kazdym razie wiem jak sie czułaś, kiedy dowiedziałas sie o nieprzyjęciu na ucas'ie. Ja wróciłam z imprezy w sobotę o 4.00 nad ranem, weszlam na neta, przekonana o tym, że mnie przyjęli, a tam na czerwono- kandydat niezakwalifikowany. Dokladnie tak jak pisałaś, jakby mi ktos w twarz przywalił. Rozryczałam sie i poszłam spać. A rano już wszystko przedstwiało sie w lepszym świetle. Tyle, że ten tydzien mi skomplikowali ;) No ale, powojażuje sobie trochę ;)) :*:*:*
___
Teraz jest 4.05 a.m. a mi sie zupełnie nie chce spać :P Położyłam sie ok 2.oo zeby godzine pozniej stwierdzic, ze nie jestem w stanie usnac. Potem przez godzine czytałam ksiazke, ale moje oczy w koncu powiedzialy nie ;) Tak więc siedzę sobie, zaczyna świtać, a ja jak nie byłam senna tak nie jestem do tej pory. I sie zastanawiam co zrobić ze sobą, bo w sumie za cztery godziny muszę wstać, a wiem, że jak teraz sie położę to nie usnę. Z drugiej strony ryzykuję, że będę jutro padać na pysk, albo, że wypiję hektolitr kawy, co jest jednak średnio wskazane ;). Ja to zawsze sobie jakoś zycie utrudnie, macie racje co do tego ;)) :* Już się niebo robi różowe... :P Jutro muszę iść do banku, do notariusza, zadzwonić do W-y, kupić bilety na pociąg, zrobić zdjęcie i iść do dentysty. A dzień ma tylko kilkanaście godzin :P No nic, idę sobie może zrobić herbatę czy coś ;) miłego dnia Ci życzę :*
Może jeszcze na koniec dodam to, co dziś cały dzień dźwięczy mi w glowie: 'please mind the gap between the train and the platform' =D
(M.)

No comments: