Monday, August 20, 2007

czekanie, niepewnosc, nadzieja...



ty nic nie piszesz to moze ja cos wystukam?? nienawidze czekania i niepewnosci... czekam na przyjazd do domu... to jeszcze jest moj dom, bo tu w tym pokoju nie mozna czuc sie jak w domu, szczegolnie kiedy jakis malezyjczyk wscibol zaglada ci w gary kiedy tylko moze, jakies cos o nieznanej blizej narodowosci belkocze cos, z chodzeniem ma problem bo chyba jest chora i jak uzyje perfum to masakra, idzie sie powiesic. wymienione dwa powyzej zostawiaja po sobie syf w lazience i wlosy pod prysznicem :/ a 'domowy' pijak jak jest w lazience to potem tak wali ze sie odechciewa... zapomnialam napisac ze w lazience wroga jest zepsuty kibel wiec ciagle chodza do naszej lazienki (co jest oczywiste)... czekam zeby sie spotkac ze znajomymi i zaluje ze z toba sie spotkam za... nie wiadomo kliedy :( ale mam nadzieje ze szybko :*... czekam, bo we wrzesniu ide szukac pracy i wtedy beda moje porazki i powodzenia w dogadywaniu sie z ludzmi, mam nadzieje ze nie bedzie bolalo za mocno... niepewnosc mam czy uda sie z tym domem, bo caly czas jest cisza z agencji... niepewnosc co do dalszych losow mych, bo nie mam zamiaru wiecej siedziec w domu. trzeba cos zrobic ze soba i swoim zyciem, bo narazie nie zapowiada sie... ale zwale to na wakacje,a we wrzesniu trzeba ruszyc dupe w troki i sie za siebie zabrac :P rozpoczac nowe zycie, w nowym miejscu, z nowymi ludzmi, i w nowy sposob...ale za kilka lat bedzie super i bedzie mi wsio jedno czy robie cos w polsce i po polsku czy w anglii lub jakims anglojezycznym kraju...mam nadzieje ze wszystko pojdzie jak ja tego chce...a jak nie i zapewne tak bedzie ze nie wszystko sie uda, bo tak byc nie moze to ciekawe dokad mnie moje pomysly doprowadza?? i jak dalej potoczy sie moje zycie?? cos mnie wzielo dzisiaj na rozmyslanie... fajne zdjatko?? to jedno z tych ktore mamy z anglii :D [P]